Telefon: +48 22 628 55 85  

 

 

 

 

Napędzamy Polską Przyszłość

IBRKK-PIB oraz Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych zaprezentowały wyniki raportu przygotowanego we współpracy z Cambrigde Econometrics. Specjalną konferencję otworzyła minister technologii i przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz.

 

 

 

 

Wskaźnik reakcji polskiego eksportu na zmiany koniunktury światowej

Wskaźnik IBRKK-EXPER ilustruje reakcje polskiego eksportu na ruchy koniunktury w handlu światowym. Jest skonstruowany jako indeks odzwierciedlający zmiany relacji polskiego eksportu do światowego importu.

 

 

 

Współczesne narzędzia kształtowania przewagi strategicznej przedsiębiorstw handlowych

Konferencja zorganizowana została z okazji ukazania się kolejnego rocznika „Handel wewnętrzny w Polsce 2012-2017” poświęconego ocenie stanu i kierunków rozwoju przedsiębiorstw handlowych funkcjonujących w sekcji „Handel; naprawa pojazdów samochodowych”.

 

 

 

 

Seminarium naukowe poświęcone książce "Economics Without Laws"

Zakład Metaekonomii IBRKK-PIB zaprasza na seminarium naukowe poświęcone książce dr. hab. Łukasza Hardta, prof. UW, pt. "Economics Without Laws. Towards a New Philosophy of Economics", Palgrave Macmillan, 2017.

 

 

 

 

 

Zachowania młodych konsumentów na rynku produktów Sprawiedliwego Handlu

Monografia poświęcona jest idei Sprawiedliwego Handlu (Fair Trade), która jest formą pomocy rozwojowej udzielanej krajom rozwijającym się.

Roboty w przemyśle meblarskim

Chociaż Polska zajmuje obecnie 5. miejsce na świecie pod względem eksportu mebli - po Chinach, Niemczech, Włoszech i USA – do ich produkcji wciąż rzadko wykorzystuje się zrobotyzowane linie produkcyjne i specjalistyczne roboty np. lakiernicze. W ocenie przedsiębiorców z tej branży powodem są krótkie serie, czyli szeroki asortyment, utrudniający szybkie przeprogramowanie maszyn.

Jednakże nakłada się na to inne zagadnienie. Coraz trudniej znaleźć pracownika w miejscowościach tradycyjnie związanych z przemysłem meblarskim jak Bydgoszcz czy Poznań. To czynnik, który wymusza refleksję u właścicieli i menedżerów: a może zainwestować w roboty? Między innymi na ten temat dyskutowano podczas Międzynarodowych Targów Materiałów Obiciowych i Komponentów do Produkcji Mebli Tapicerowanych SoFab, w których wziął udział dr Bogusław Bławat, dyrektor Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur - Państwowego Instytutu Badawczego.

Istotna jest definicja robota przemysłowego. Określa się nim maszynę automatycznie sterowaną, programowalną, wielozadaniową, o wielu stopniach swobody, posiadającą właściwości manipulacyjne lub lokomocyjne, stacjonarną lub mobilną. Na Międzynarodowych Targach Poznański DREMA – FURNICA bardzo duże zainteresowanie wzbudzały roboty lakiernicze Kawasaki i włoskie maszyny do przekładania i cięcia płyt pilśniowych. W ocenie wystawców każda z nich powoduje zwiększenie produkcyjności firmy o kilkadziesiąt procent. Nie żąda podwyżek, nie grymasi, nie bierze wolnego na żądanie, nie strajkuje – oto plusy firmowej robotyzacji. Dodajmy do tego fakt, że może pracować w szkodliwych warunkach dla zdrowia ludzkiego.

Być może pomocą w inwestycjach robotycznych okażą się środki z programu PFR „Polskie meble” lub środki NCBIR. Tyle że aby po nie sięgnąć, należałoby się wykazać odwagą i chęcią do zmiany, co w rodzinnych biznesach często jest problemem. Jak tu inwestować w roboty, skoro przemysł meblarski wykazuje dodatni bilans handlowy na poziomie 36 932 mln zł? Jak podaje money.pl, sprzedaż zagraniczna dla sektora meblarskiego wyniosła w 2016 roku 48 014 mln zł.

Spójrzmy na ten rynek z perspektywy świata. Zdaniem Międzynarodowej Federacji Robotycznej (IFR), która opublikowała właśnie swój coroczny raport, instalacje robotów przemysłowych wzrosną w 2017 roku o 18%. Na koniec 2016 roku działało na świecie ok. 1.828.000 sztuk, ale już w 2020 roku będzie ich ok. 3.053.000 sztuk. To średnio 14% wzrostu w latach 2018-2020.

Do tej optymistycznej prognozy skłaniają silniejszy niż oczekiwano wzrost gospodarki światowej, szybsze cykle koniunkturalne, większy popyt oraz rozwój koncepcji tzw. Przemysłu 4.0. Tym trendom sprzyjają również zmiany w konstrukcji i obsłudze robotów, które stają się coraz bardziej intuicyjne, łatwe w obsłudze, mobilne i coraz tańsze. W ślad za tym poszerza się liczba gałęzi przemysłu, w których roboty uzupełniają lub wręcz zastępują pracę człowieka. Chociaż wciąż króluje przemysł samochodowy i elektroniczny, roboty rozumiane jako programowalne maszyny o obrotowym ramieniu 360 stopni, świetnie się sprawdzają w produkcji farmaceutyków, żywności i mebli.

W 2016 roku pięć głównych rynków: Chiny, Korea Płd., Japonia, USA i Niemcy, reprezentowało 74% całkowitej wielkości sprzedaży. Nieprzerwanie od 2013 roku największym rynkiem robotycznym na świecie z ciągłym dynamicznym wzrostem są Chiny. Tłumaczy się to chęcią utrzymania pozycji lidera na światowym rynku masowej produkcji przy rosnących kosztach pracy ludzkiej. W 2020 r. będzie tam działać 950300 robotów, znacznie więcej niż w Europie (611700 sztuk).

Dzięki robotom wzrasta poziom precyzji produkowanych wyrobów. Gdy zaczną się komunikować między sobą i wymieniać dane, wzrośnie ich rola w nowych cyfrowych środowiskach produkcyjnych – mówi Joe Gemma, Prezes Międzynarodowej Federacji Robotycznej. Rosnąca dostępność pozwala na automatyzację coraz większej liczby firm – dodaje. Zapotrzebowanie na roboty rośnie również na innych europejskich rynkach, z wyjątkiem Czech i Polski.

Francuski rynek robotów wzrósł o 39%. To nowy rekord tego kraju. W Hiszpanii sprzedaż robotów przemysłowych wzrosła w sposób umiarkowany o 3900 maszyn. W Wielkiej Brytanii sprzedaż robotów przemysłowych wzrosła po raz pierwszy od 2012 roku. Zresztą dotyczy to większości krajów europejskich. Dlaczego nie odnotowano wzrostu w Czechach i Polsce?

Są dwa wyjaśnienia tego fenomenu. Brak inwestycji w nowe linie montażowe w fabrykach motoryzacyjnych i zbyt krótkie serie produkcyjne, które utrudniają automatyzację produkcji. Mimo to są analitycy IFR zakładają, że ten impas zostanie wkrótce przełamany ze względu na rosnące koszty pracy, sztucznie wywołany strach przed imigrantami i w konsekwencji brak ludzi do pracy.

Przemysł meblarski musi się zdecydować, czy woli krótkie serie, ręczną robotę i większe jednostkowe ceny, czy produkcję masową na światowy rynek. Bez robotów ani rusz.